Studenci w krainie cedrów i hummusu.

W lutym 2011 roku w grupie czterech studentów Uniwersytetu Warszawskiego realizowaliśmy w Libanie projekt badawczy pt.: ”Szlaki migracyjne Polaków i polska kultura emigracyjna na Bliskim Wschodzie na przykładzie Libanu”.

Projekt powstał jako odzwierciedlenie naszych zainteresowań i wynikał z chęci poznania historii wielu Polaków mieszkających w nieznanym jak dotąd dla nas zakątku globu. Na pole naszych badań wybraliśmy Liban, ze względu na ogromne zróżnicowanie religijne tego kraju oraz szczególną sytuację polityczną. Rozwijanie polskiej kultury emigracyjnej w takich warunkach wydało nam się bardzo interesujące, a przede wszystkim nie tak proste jak w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. Jako studentów geografii zainteresował nas ponadto sfeminizowany charakter migracji do Libanu oraz silne stereotypy przedstawiające ten kraj w obliczu ciągłych konfliktów wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Wszystkie powstałe w naszych głowach pytania i wątpliwości postanowiliśmy zbadać na miejscu.
Pomysł na ów projekt spotkał się z dużą aprobatą wśród wykładowców naszej specjalizacji (geografia krajów rozwijających się), dlatego postanowiliśmy ubiegać się o patronat i dofinansowanie u odpowiednich instytucji działających na Uniwersytecie Warszawskim. Wzięliśmy udział w konkursie na najciekawsze przedsięwzięcia naukowe, organizowanym trzy razy do roku przez Radę Konsultacyjną ds. Studenckiego Ruchu Naukowego. W grudniu 2010 roku otrzymaliśmy decyzję o dofinansowaniu naszego projektu przez tę instytucję i rozpoczęliśmy ostatnie przygotowania do wyjazdu. Otrzymaliśmy również patronat od Koła Naukowego Studentów Geografii Uniwersytetu Warszawskiego.
W ten oto sposób 3 lutego 2011 roku wylądowaliśmy w Bejrucie. W ciągu 2,5 tygodniowego pobytu w Libanie udało nam się dwukrotnie odwiedzić polską szkołę w St. Gregoire (Geitoui), dawną szkołę na Hamrze (Ecole Saint François), wziąć udział w zajęciach najmłodszej grupy uczącej się języka polskiego, uczestniczyć w balu karnawałowym, odwiedzić polski cmentarz w Bejrucie, muzeum Juliusza Słowackiego w Ghazir, polską ambasadę wraz z biblioteką, kaplicę w Szkole Sióstr Franciszkanek (Ecole Soeurs Franciscaines de Marie) na Badaro, katedrę św. Ludwika Francuskiego, tablicę pamiątkową poświęconą Maksymilianowi Rylle na Uniwersytecie Saint Joseph oraz przeprowadzić wywiady z kilkudziesięcioma Polkami mieszkającymi w Libanie, ich dziećmi i mężami.
Wszystkie spotkania były dla nas niezwykle cennym doświadczeniem, pozwoliły na zgromadzenie dużej ilości materiału badawczego oraz dostarczyły niezapomnianych wrażeń i historii, które na długo pozostaną w naszej pamięci. Wszystkich, których mieliśmy to szczęście spotkać serdecznie pozdrawiamy! Tych, których nie poznaliśmy, żałujemy, że nie było nam to dane.
Pragniemy złożyć szczególne podziękowania za pomoc w przeprowadzaniu badań Pani Marzenie Zielińskiej-Schemaly, która pomogła nam dotrzeć do szerokiej grupy Polek mieszkających w Libanie oraz służyła swoją wiedzą i doświadczeniem dotyczącym Libanu. Dziękujemy również jeszcze raz wszystkim naszym rozmówcom za gościnę, cierpliwość, otwartość i szczerość w trakcie odbytych spotkań.

W czasie naszego pobytu udało nam się ustalić główne skupiska Polonii w Libanie. Obecnie najwięcej Polek, które są aktywne i do których udało nam się dotrzeć podczas przeprowadzania badań, mieszka w stolicy Libanu oraz na jego obrzeżach. W Bejrucie nie ma jednego wyraźnego skupiska Polek, mieszkają one w bardzo różnych dzielnicach: dzielnicy chrześcijańskiej Ashrafiye, muzułmańskiej Hamra oraz innych, m.in. Mazraa, Tayouneh czy Batszabad. Polonia mieszka też na obrzeżach Bejrutu, szczególnie w kierunku północnym: Antelias, Zouk Mkyael, Broumana, Jounieh, Ghazir, Byblos, oraz w kierunku południowym: Dohat Aaramoun, wpisując się w ten sposób w trend dekoncentracji populacji Libanu, a w szczególności suburbanizacji, czyli rozwoju strefy podmiejskiej kilkunastu największych miast Libanu. W górach Chouf zamieszkałych głównie przez druzów, mieszkają 3   Polki. Kilka mieszka również na północy w mieście Trypolis i Balamand (udało się ustalić, iż w sumie około 9 Polek) oraz na południu w Saidzie (kilka) oraz w Tyrze    (1 Polka). Polki żyją również w zamieszkanej głównie przez szyitów dolinie Bekaa. Żyją raczej w zamkniętej społeczności w Baalbeck i Zahle.
Zebrany materiał pozwolił na uporządkowanie informacji dotyczących współczesnych migracji Polaków do Libanu. Począwszy od 1939 roku migracje te miały charakter migracji przymusowych:
•_1 szlak migracyjny –  lata 1939-1942 przez Rumunię i Palestynę;
•_2 szlak migracyjny – lata 1943-1946 z Syberii przez Iran i Bliski Wschód: 6 tysięcy polskich uchodźców (głównie kobiet i dzieci).
Ponadto w latach 1942-1952 miała miejsce migracja polskich uczniów i studentów na uczelnie w Bejrucie. Ogółem w stolicy Libanu w tych latach studiowało około 400 polskich studentów, z których mniej więcej połowa uzyskała dyplomy ukończenia studiów, między innymi na Uniwersytecie Św. Józefa – USJ, w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych – ALBA oraz na Uniwersytecie Amerykańskim – AUB w Bejrucie;
•_3 szlak migracyjny – migracje Polek do Libanu po roku 1968 miały charakter migracji sentymentalnych. Libańczycy przyjeżdżali wówczas do Polski na studia bądź na wakacje i w takich głównie okolicznościach poznawały ich Polki mieszkające teraz w Libanie;

•_4 szlak migracyjny – dzieci z rodzin polsko-libańskich wyjeżdżają do Polski na studia i nawiązują kontakty w Ojczyźnie ich matki, bądź zapraszają do Libanu znajomych z Polski, którzy w Libanie nawiązują kontakt z Libańczykami.
Na podstawie przeprowadzonych 22 pogłębionych wywiadów i ankiet opracowaliśmy sylwetkę migranta Polskiego w Libanie. Po pierwsze migracje te mają sfeminizowany charakter, a jedyni mieszkający w Libanie mężczyźni przebywają tam na kontraktach służbowych (swoich lub małżonki). Rozpiętość wieku osób biorących udział w badaniu objęła – w momencie przeprowadzania wywiadów – grupy wiekowe od 20-29 do 60-69 lat. Ponad połowa badanych pochodzi z dużych miast będących głównymi ośrodkami miejskimi województw w obrębie których leżą (Bydgoszcz, Częstochowa, Gdańsk, Łódź, Poznań, Sopot, Wałbrzych, Warszawa, Wrocław). Pozostali wywodzą się natomiast z nieco mniejszych ośrodków, znajdujących się w strefie wpływu tych większych.
Większość Polek mieszkających w Libanie posiada podwójne obywatelstwo. Niestety te, które mają mężów Palestyńczyków obywatelstwa libańskiego nie posiadają. Zróżnicowanie religijne Libanu doskonale widać wśród mężów Polek, którzy są między innymi maronitami, ormianami, druzami, reprezentują kościół grekoprawosławny czy islam sunnicki. Większość Polek mieszkających w Libanie nie pracuje zawodowo, mimo swojego wykształcenia. Nieznajomość języka arabskiego (lub znajomość tylko w mowie) okazuje się być największym problemem przy szukaniu pracy.
Model rodziny polsko-libańskiej kształtuje się niezależnie od wyznawanej wiary. Najczęściej Polki mają dwójkę lub trójkę dzieci, ale oczywiście od tej reguły zdarzają się wyjątki. W większości rodzice nadają im libańskie lub uniwersalne imiona. Dzieci Polek, które mieszkają w Bejrucie i okolicach w jakimś okresie swojej nauki uczęszczały lub uczęszczają do polskiej szkoły. Dla pozostałych, cotygodniowe dojazdy są zbyt problematyczne, by posyłać swoje dzieci na te zajęcia. Największą uciążliwością nie jest nawet odległość, lecz ogromne problemy komunikacyjne (korki). Bez względu na to, czy nauka języka polskiego odbywa się w szkole czy w domu, wśród spotkanych rodzin w około 90% przypadków dzieci mówiły po polsku. Natomiast mało kto decyduje się na wysyłanie ich na naukę do Polski. Bardzo popularnym rozwiązaniem jest za to przyjeżdżanie do Ojczyzny w czasie wakacji. Polki po pierwsze uciekają od upałów, odwiedzają swoje rodziny oraz mają okazję zaopatrzyć się w polskie jedzenie, prasę, książki i filmy, którymi potem w Libanie chętnie się między sobą wymieniają. Oprócz wyjazdów do Polski większość badanych regularnie utrzymuje kontakt ze swoją rodziną. Najpopularniejszym na to sposobem jest korzystanie z internetu i skype’a. Charakterystyczny dla odwiedzanych przez nas rodzin był fakt, iż większość Polek posiada polską telewizję, a najczęściej oglądaną stacją jest TVN24. W Polsce mieszka bowiem ich rodzina i jest to dla nich ważne, by być na bieżąco z różnymi wydarzeniami.
W opracowaniach naukowych dotyczących sfeminizowanych potoków migracyjnych dominuje przekonanie, że głównym elementem spajającym Polki mieszkające poza granicami kraju jest Kościół. Choć wiele Polek uczęszcza do Kościoła w Libanie, dba o przyjmowanie sakramentów świętych przez swoje dzieci, aktywnie bierze udział w religijnych świętach (najważniejsze to oczywiście Boże Narodzenie i Wielkanoc), to na pytanie o jednostkę, która najaktywniej zajmuje się szerzeniem polskiej kultury i jest dla badanej najważniejsza, najczęściej padała odpowiedź, że Wspólnota Polska w Libanie.

Pobyt w Libanie oznaczał dla nas przede wszystkim przeprowadzanie badań, ale nie mogliśmy nie skorzystać z okazji, by odwiedzić wiele atrakcyjnych pod względem turystycznym miejsc w tym kraju. Liban oczarował nas swoim bogactwem zabytków, przyrodą, kuchnią oraz szczególną gościnną atmosferą panującą w tym kraju.
Po powrocie do Warszawy, poprzez opowiadanie o naszych badaniach chcielibyśmy poszerzać wiedzę Polaków mieszkających w Ojczyźnie o aktywności rodaków poza granicami kraju, szczególnie  w tak oryginalnych miejscach, jakim jest dla nas właśnie Liban. Pragniemy pokazywać prawdziwe oblicze Libanu, jako wielokulturowego kraju, który jest bardzo atrakcyjnym miejscem do odwiedzenia. Mając za sobą tak bogate doświadczenia, mamy nadzieję, że nie będzie to trudne!

Magdalena, Marysia, Zuzia i Maciek

czytaj więcej