POLSCY MISJONARZE W LIBANIE

Na szczególną uwagę zasługuje praca polskich księży i sióstr zakonnych w Libanie. Odbiega ona w znaczny sposób od działalności jaką popularnie kojarzy się z misjami. Liban od wieków zamieszkują chrześcijanie i misjonarze spoza Bliskiego Wschodu przede wszystkim wspomagają lokalny Kościół. Ich misje skierowane są do wszystkich Libańczyków bez względu na wyznanie.

Polskie duchowieństwo od wieków miało kontakty z libańskimi chrześcijanami. Niektóre z tych postaci zostały przedstawione w poprzednich artykułach. Obecnie w Libanie pracuje trzech księży, brat zakonny i siostra zakonna.

Brat Władysław Kuraś jest członkiem Braci Szkół Chrześcijańskich, którzy mimo wyższego wykształcenia nie przyjmują święceń kapłańskich, aby całkowicie poświęcić się służbie wychowawczej w szkole. Po ukończeniu studiów na Wydziale Filozofii Uniwersytetu w Lyon oraz Teologii na Facultés Catholiques w Lyon w 1947 roku przybył do Libanu z misją pracy wśród młodzieży szkolnej.

W latach 1954-57 brat Władysław wykładał teologię w nowicjacie Braci w Betlejem, obok szkoły podstawowej i średniej im. Dzieciątka Jezus, dzisiaj przekształconej w Uniwersytet. Po przeniesieniu nowicjatu do Włoch, objął kierownictwo szkoły. W 1971 roku wrócił do Libanu i kierował księgarnią „La Procure des Freres” w Bejrucie aż do wybuchu wojny w 1975 roku. Od tego czasu pracuje jako katecheta w liceum Mont la Salle, gdzie założył także trójjęzyczny kwartalnik „Les Dossiers JBS”. Dzięki zaangażowaniu brata Władysława powstał ruch Maryjny „Róży Duchownej”, którego celem jest zachęcenie do odmawiania różańca, a następnie Zakon Róży Duchownej, ustanowiony przez biskupa Tripoli w 1996 roku, uznany przez rząd libański w 1998 roku. Zakon zamierza wybudować ośrodek, do którego sprowadził Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej i ma zamiar poświęcić Jej kaplicę w miejscowości Deddeh al Koura w północnym Libanie, jako centrum ruchu pielgrzymowego. Brat Władysław napisał także książkę pod tytułem „Entre Lourdes et Fatima, la Belle Histoire de N-D de Gietrzwald, Pologne, 1877″.

Pracą wśród młodzieży zajmują się także księża Salezjanie. Na początku należy wspomnieć ś.p. ks.Franciszka Tomasika, kapelana w Armii gen. Andersa, oddelegowanego do opieki nad polskimi studentami w Libanie, założyciela i dyrektora liceum w Zouk Mikael. Bardzo lubiany, na dobre wpisał się w pamięci swoich wychowanków. Po wyjeździe Polaków postanowił zostać na Bliskim Wschodzie. Prowadził pracę misyjną w Syrii, gdzie zmarł. Został jednak pochowany w ośrodku salezjańskim El-Houssoun w Libanie.

Kolejnym Salezjaninem jest ks. Kazimierz Gajowy, orientalista, absolwent Pontificio Istituto di Studi Arabi e Islamici w Rzymie, który przybył do Libanu w 1987 roku, pod koniec wyniszczającej wojny, podczas której Zgromadzenie straciło zarówno księży jak i szkołę w Bejrucie. Pozostał tylko dom w El- Houssoun, w górach Libanu, w regionie Byblos – dawniej nowicjat, a w czasie wojny szkoła podstawowa i liceum.

Ks. Kazimierz podczas
inauguracji DBT Fidar, 2002

Z uwagi na dogodne położenie, bez zgody księży, milicja chrześcijańska przekształciła je w koszary wojskowe. Pozwolono jednak na pozostanie dwóch Salezjanów. Stan ten trwał do 1986 roku, kiedy Zgromadzenie postanowiło na nowo rozpocząć działalność w El-Houssoun, a młody polski ksiądz miał pomagać ówczesnemu dyrektorowi szkoły, ks. Vittorio Pozzo. W 1989 roku armia syryjska ropoczęła zmasowane ataki na dotąd spokojne tereny wokół El-Houssoun, a dom Salezjanów stał się Centrum Uchodźców, których liczba jednorazowo potrafiła osiągnąć 1000 osób. Ks. Kazimierz, w tej sytuacji, musiał zapewnić im niezbędne warunki do życia, narażając często swoje własne. Stał się tym samym odpowiedzialny za jeden z największych ośrodków pomocy uchodźcom w środkowym Libanie. Z tego powodu został członkiem ogólnolibańskiego centrum pomocy uchodźcom, w którego skład wchodziły takie organizacje jak Czerwony Krzyż, Caritas – Liban, itp. Dla dzieci i młodzieży uchodźców zorganizowano zajęcia szkolne i rekreacyjne. Dzięki temu księża z Don Bosco oraz zgromadzona wokół nich młodzież stali się znani w całym Libanie, a dom w El- Houssoun został centrum młodzieżowym. Współpraca organizacji pozarządowych i UNICEF zaowocowała w latach 1989 – 1992 projektem „Wychowanie w Pokoju”, który w założeniu miał doprowadzić do spotkania dzieci i młodzieży różnych religii i regionów, jednocześnie próbując zniwelować uprzedzenia i bariery narosłe w czasie wojny. W ramach programu Centrum Don Bosco organizowało kolonie letnie, w których brały udział dzieci i młodzież z różnych wspólnot wyznaniowych, w tym z mieszanych rodzin polsko-libańskich.

Ks.Jarosław z uczniem

Dzięki energii i zaangażowaniu ks. Kazimierza 10 młodych Libańczyków odbyło niezwykłą podróż lądem na Światowe Spotkanie Młodych w Częstochowie w 1991 roku. W następnych latach kilkakrotnie grupy młodzieży z Libanu miały okazję odwiedzić Polskę.

W 1994 roku do ks. Kazimierza i ks. Vittorio dołączył drugi Polak, ks. Jarosław Dobkowski, doświadczony misjonarz ze stażem pracy w Palestynie i Iranie, który pracuje także jako korespondent dla Radia Watykańskiego. Obaj księża są również konsultantami polskich mediów w kwestiach bliskowschodnich, między innymi z uwagi na biegłą znajomość języka arabskiego.

Do dnia dzisiejszego księża prowadzą, zgodnie z misją Don Bosco, działalność wychowawczą oraz formacyjną dla dzieci i młodzieży w formie kolonii letnich, spotkań, grup turystycznych i artystycznych. Przez kilka lat w działalności Salezjanów pomagali studenci z Polski. Ks. Kazimierz był także przez trzy lata odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży w diecezji maronickiej Jbeil/Byblos. Z racji pełnienia tej funkcji wchodził w skład komitetu organizującego pielgrzymkę Jana Pawła II do Libanu. Dzięki temu, podczas niezapomnianego spotkania z młodzieżą w Harissa, papież mógł wysłuchać polskich pieśni religijnych w oryginale i w języku arabskim, przetłumaczonych właśnie przez ks. Kazimierza.

Z uwagi na utratę szkół przez Zgromadzenie salezjańskie oraz w odpowiedzi na potrzebę stworzenia miejsca, które pozwoliłoby na kształcenie zawodowe, w 2002 roku otwarta została szkoła techniczna Don Bosco Technique w nadmorskiej miejscowości El – Fidar, w regionie Byblos. Jest to jedna z najnowocześniejszych tego typu placówek w Libanie. Obecnie szkoła prowadzi kursy zawodowe, ale docelowo będzie umożliwiała zdobycie średniego wykształcenia technicznego. Od dwóch lat oferuje również nauczanie „on – line” w dziedzinach informatyki i pedagogiki. Jest to nowość w szkolnictwie na terenie Libanu. Wielkim uznaniem cieszy się także Biuro pośrednictwa pracy, które pomaga w podjęciu pracy swoim absolwentom i nie tylko. Dyrektorem szkoły został ks. Kazimierz, a finansami zajął się ks. Jarosław.

10 października 2004 roku zespół muzyczny pod dyrekcją ks. Kazimierza wystąpił w Warszawie podczas koncertu, zorganizowanego przez Telewizję Polską oraz Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia” z okazji IV Dnia Papieskiego. Podobne zespoły w zmiennych składach występowały we Włoszech (2002) i Francji (I 2006), zawsze na czele z ks. Kazimierzem, spotykając się z dużym zainteresowaniem lokalnych mediów.

Dużą rolę w pracy misyjnej na terenie Libanu odgrywa Zakon Braci Mniejszych Kapucynów. Ich działalność to szeroko pojęte duszpasterstwo parafialne, posługa duchowa i sakramentalna, a także działalność wydawnicza i edukacyjna w prowadzonych przez Kapucynów szkołach w Bejrucie (dzielnice Badaro i Hamra) oraz w Batroun.

W Vice Prowincji Bliskiego Wschodu, do jakiej należy libańska wspólnota, można odnaleźć także zakonników z Polski, a dokładnie z prowincji krakowskiej. Przed II wojną światową do Libanu przybył o. Peregryn Malinowski, który wspaniale wypełniał swoją posługę pośród Polonii, ale też wśród miejscowej ludności. Napisał słownik polsko-arabski, współtworzył Komitet Pomocy Dzieciom Polskim oraz otaczał duchową opieką Brygadę Karpacką. W roku 1945 został mianowany przez ks. Kantaka sekretarzem dekanatu polskiego i biura metrykalnego. Starał się o utworzenie polskiego cmentarza, zasłużył się także badaniem pobytu J. Słowackiego w Libanie. Pod koniec maja 1948 roku o. Peregryn Malinowski wrócił do Polski.

O.Paweł z Polonią, Bejrut 2006

Obecnie od września 2003 roku, za zgodą przełożonych z Polski, w Bejrucie, w dzielnicy Badaro pracuje o. Paweł Kurysz, Kapucyn z Krakowa, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej oraz Wydziału Filozofii i Antropologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kierując się ideałami św. Franciszka zajmuje się on przede wszystkim osobami samotnymi, pogubionymi duchowo, ubogimi i bezradnymi. Stąd właśnie jego obecność wśród więźniów i osób chorych niezależnie od wyznania, troska o lekarstwa i ubrania dla tych najbardziej potrzebujących. O. Paweł zajmuje się również kwestiami ochrony praw człowieka jako członek FRANCISCANS INTERNATIONAL, wspólnej międzynarodowej organizacji Franciszkanów przy ONZ, umożliwiającej przepływ informacji, badania, analizy, obronę i działania w łączności ze strukturami i agencjami ONZ oraz organizacjami pozarządowymi. W ramach FRANCISCANS INTERNATIONAL o. Paweł zajmuje się także edukacją dzieci, których nie stać na uczęszczanie do szkoły, ponieważ opłaty są zbyt wysokie dla budżetu rodzinnego. To z myślą o nich napisał program socjalny: „EDUCATION FOR HOPE, HOPE FOR EDUCATION” (Edukacja dla nadziei, nadzieja dla edukacji), poprzez który szuka środków na naukę dla dzieci ubogich. Swoimi spostrzeżeniami i wiedzą antropologiczną dzieli sie ze studentami Uniwersytetu Św. Józefa oraz odpowiada na zaproszenia różnych szkół bądź instytucji, dla których prawa człowieka są bardzo ważne. Ponadto posługuje chorym w domach i szpitalach. Towarzyszy ich rodzinom w dźwiganiu ciężaru cierpienia. Wraz z grupą libańskich przyjaciół organizuje zajęcia pozalekcyjne dla dzieci z ubogich rodzin, korzytając także z życzliwości Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryji z dzielnicy Nabaa. Pomaga w parafii Matki Bożej Anielskiej na Badaro, której jest wikariuszem i ekonomem. Pracuje także z grupą św. o. Pio, należącą do Międzynarodowej Federacji Grup Modlitwy z siedzibą w San Giovanni Rotondo we Włoszech.

Polonia libańska znalazła się zatem w szczególnej sytuacji, kiedy może liczyć na pomoc aż trzech polskich duszpasterzy. Przez ostatnie 10 lat formalnie opiekę nad Polakami sprawował ks. Kazimierz. Z wielkim oddaniem, pomimo znacznej odległości od Bejrutu księża Salezjanie wypełniali swoją posługę kapłańską służąc Polonii. Ich centrum w El- Houssoun oraz w Fidar zawsze gościnnie przyjmowało rodaków. Do tradycji należy majówka w Don Bosco w górach, która gromadzi dużą grupę uczestników. Przez lata ośrodek księży służył jako główna przystań dla żołnierzy polskich z kontygentu UNIFIL. Dla nich młodzież organizuje co roku koncert kolęd, a żołnierze z kolei nie zapominają o symbolicznych paczkach pod choinkę. Księża Salezjanie są również promotorami kultury polskiej. Pamiętny pozostał koncert zespołu Żuki zorganizowany w Byblos oraz koncert muzyki jazzowej. Dzięki ich obecności i tak intensywnej pracy z młodzieżą coraz większa liczba Libańczyków interesuje się i poznaje kulturę polską.

Przez kilka lat obowiązki duszpasterskie dla Polonii sprawował o. Mariusz Jozefat Ciunajtis z zakonu Bernardynów. Obecnie posługuje nam o. Paweł Kurysz, Kapucyn. Kontynuuje on także tradycję odprawiania rekolekcji wielkopostnych, zapoczątkowanych przez księży Salezjanów oraz dodatkowo odprawia rekolekcje adwentowe. Ta bardzo ważna działalność wszystkich polskich kapłanów na rzecz rodaków oraz fakt, że są oni, pomimo wielu obowiązków, dostępni dla wiernych jest bardzo doceniana.

Ogrom potrzeb powstałych na skutek wojny spowodował, że do Libanu w 1990 roku przybyła także polska misjonarka. S. Krystyna Zawadzka z Zakonu Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego á Paulo (Szarytek) po ukończeniu Wyższego Międzyzakonnego Medycznego Studium Zawodowego w Warszawie wyjechała do Centrum Misyjnego w Paryżu, gdzie zajmowała się pracą wśród bezdomnych, aby następnie objąć prowadzenie przychodni przy szkole Sióstr Szarytek w Kairze. Po 6 latach zaproponowano jej wyjazd do szpitala w Bhannes, w górach Libanu. Był to okres wzmożonych walk w tamtym rejonie i szpital opuściła duża część personelu. W tej sytuacji s. Krystyna musiała przede wszystkim zająć się rannymi. Po zakończeniu walk w częściowo zniszczonym szpitalu jako siotra oddziałowa przez 5 lat pracowała z chorymi na gruźlicę, następnie na oddziale wewnętrznym i położniczym, cały czas borykając się z brakiem personelu.

S.Krystyna z Pacjentem,
Bhannes 2005

Dzięki pomocy Caritas Austria wybudowano pawilon przeznaczony dla chorych na gruźlicę, który decyzją ministerstwa zdrowia został zamieniony na oddział dla przewlekle chorych. Jest to jedno z niewielu tego typu miejsc w Libanie, w którym przyjmowani są także ubodzy pacjenci, niezależnie od wyznania, często nie objęci już systemem ubezpieczeń, co z kolei prowadzi do stałego braku środków na prowadzenie takiej działalności. S. Krystyna jest odpowiedzialna za opiekę nad chorymi, kontakty z ich rodzinami oraz całą administrację, mając do pomocy jednorazowo pielęgniarkę oraz pomoc pielęgniarską. Nie trzeba wspominać jak ciężka jest to praca, gdy ma się na uwadze fakt, że często pacjenci są w stanie agonalnym. Dlatego oddział stał się bardziej hospicjum. Zasługą s.Krystyny jest więc także stworzenie takiej atmosfery, aby pobyt na oddziale odbywał się w jak najbardziej humanitarnych warunkach, co jest docenione przez rodziny chorych, nie tylko chrześcijan.

Z uwagi na rozległe obowiązki s. Krystyna nie ma okazji uczestniczyć w życiu Polonii. Jednak w przypadku jakichkolwiek problemów jest zawsze gotowa do pomocy rodakom. Na początku swojego pobytu w Libanie zajmowała się żoną Bolesława Bakee oraz obecnie jej drugim mężem, który pomógł sprowadzić prace malarza do Polski. Na jej oddziale wracał do zdrowia także Polak, muzyk, który przyjechał do Libanu na koncerty w ramach festiwalu Al-Bustan.

Niezwykła atmosfera Libanu spowodowała, że kraj ten stał się drugą ojczyzną dla polskich misjonarzy, a Libańczykom ich praca w znaczący sposób przybliżyła Polskę. Osoby, które chciałyby wspomóc działalność polskich misjonarzy prosimy o kontakt ze „Wspólnotą Polską w Libanie”.

Artykuł opracowano na podstawie informacji uzyskanych od brata Władysława Kurasia, ks. Kazimierza Gajowego, SDB i ks. Jarosława Dobkowskiego, SDB, o. Pawła Kurysza, OFM Cap. i siostry Krystyny Zawadzkiej.

Marzena Zielińska – Schemaly

Beirut, 2006